Aktualności

IV Ultramaraton Bieszczadzki 2016 (53km) - 9.10.2016

 
przygotowania do startu

Wyprawa - sierpień 2016
"Na krańce geografii"
Ze względu na koleżeńską umowę i w podziękowaniu za objęcie patronatem medialnym mojej wyprawy przez Tygodnik "Lubartowiak" relację z wyprawy udostępniam w poniższych linkach, w częściach tak jak dzieli to redakcja.
http://www.lubartowiak.com.pl/fakty/na-krance-geografii/ 
http://www.lubartowiak.com.pl/fakty/na-krance-geografii-cz-1/ 
http://www.lubartowiak.com.pl/fakty/na-krance-geografii-cz-2/ 

Wyprawa okazała się szczęśliwa (wszyscy cali i zdrowi wrócili do domu) oraz udana.
Mogę się pochwalić czymś z czego jestem bardzo dumny...oficjalnie patronat nad moją wyprawą objęła Naczelnik Związku Harcerstwa Polskiego hm. Małgorzata Sinica

III Ultramaraton „3 x Śnieżka = 1 x Mont Blanc” (57km) - 25.06.2016


Ukończony...i to jest najważniejsze tak samo jak w Biegu Marduły. Pokonałem swoje słabości, których nie było mało, ale o dziwo mniej niż na biegu w Tatrach, a 3xŚnieżka posiada o 25km dłuższą trasę.

Zakopiański Weekend Biegowy Z Sokołem

Wysokogórski Bieg im. dh. Franciszka Marduły (32km) - 04.06.2016
Ukończony...i to jest najważniejsze. Pokonałem swoje słabości, których nie było mało.

MAJÓWKA 2016 - Alpy Bawarskie


Wyprawy górskie określa się w dwóch płaszczyznach, jako: udane lub nieudane oraz szczęśliwe lub nieszczęśliwe. Nasza wyprawa, pomimo wielkiego pecha i o mały włos nie przerwania wyjazdu zanim na dobre się zaczął, okazała się szczęśliwa lecz nieudana.
Dlaczego nieudana? Szczyty nie zostały zdobyte…załamanie pogody jakie przyszło w tych dniach w rejon Alp Bawarskich zmusiły wszystkich do odwrotu – poza nami były jeszcze dwa zespoły z Polski. Sytuacja w górach okazała się na tyle niebezpieczna, że Niemcy zamknęli wejście do „piekielnej doliny” (Höllental), nazwa chyba jednak nie wzięła się byle skąd. Niestety, nie mieliśmy czasu aby czekać na okno pogodowe, które i tak w szybkim czasie nie odmieniło by warunków panujących wyżej.
Dlaczego szczęśliwa? Na początku był wielki pech, już w Polsce. Jadąc do Łodzi po jednego z uczestników, 500m przed zjazdem z autostrady po godz. 23 uderzyła w nasz samochód szalejąca po drodze opona z ciężarówki, która jadąc przed nami zgubiła ją. Auto oberwało na tyle mocno, że zostało unieruchomione. W grupie raźniej więc poza nami, na poboczu wylądowało jeszcze kilka pojazdów. Była policja, spisywanie protokołów itp. procedury. I tu pojawiła się pierwsza wątpliwość czy jechać jakoś dalej, tylko jak?? czy wracamy? Wg hasła, że skoro idziemy na szczyt to musi być pod górkę postanowiliśmy się nie poddawać. Znaleźliśmy lawetę, która odstawiła nasz pojazd pod blok Michała. Było już po 1 w nocy, a kolega z lawety widząc naszą determinację zaczął budzić telefonami znajomych, którzy mogliby nam pomóc. Wtedy pojawił się „Pan Gruby” który ok. 2:30 przyjechał zatankowanych samochodem i na koszt sprawcy wypadku dostaliśmy auto zastępcze. Szybkie przepakowanie i ruszamy. Popołudniu dotarliśmy na miejsce, miejscowość Grainau niedaleko Garmisch-Partenkirchen. Rekonesans miejsca, rozstawienie namiotów na biwaku i obserwacja gór jak zmienia się nad nimi pogoda…na naszą niekorzyść… Budziki ustawione na 4:30, pobudka, a poza dźwiękiem budzika dźwięk deszczu uderzającego o namiot, a chmury tak niskie, że można było je dotknąć ręką. Oznaczało to tylko jedno, że nigdzie nie idziemy. Kontynuowaliśmy spanie odsypiając podróż długą i pełną wrażeń. Dzień relaksu i spokojnej turystyki. Odwiedziliśmy malownicze jezioro Eibsee (wysokość lustra wody 973,28m n.p.m.) oraz miejscowość Garmisch-Partenkirchen, a w niej słynne skocznie narciarskie. Wiedzieliśmy, że nasz czas w tym momencie dobiega końca, nic więcej nie jesteśmy w stanie zrobić w tym rejonie bo wszędzie warunki przeganiają. Po kolacji ok. godz. 22 wyruszyliśmy w podróż powrotną. Popołudniu dotarliśmy szczęśliwie do domu, nikomu nic się nie stało i możemy planować kolejne wyjazdy, włącznie z powrotem na Zugspitze, Alpspitze i Grań Jubileuszową.
Góry były, są i będą, a życie jedno. Trzeba wiedzieć kiedy odpuścić, aby móc wrócić. I my tam wrócimy, już niebawem. Plan jest, rekonesans miejsca zrobiony więc teraz może być już tylko lepiej ;)
P.S. Trzeba znaleźć drugie auto lub tamto naprawić :)

Tropem Wilczym – Bieg Pamięci Żołnierzy Wyklętych - 28.02.2016


W całej Polsce, a więc także w moim mieście Lubartów odbył się bieg pamięci Żołnierzy Wyklętych. Odbyły się dwa biegi: z pomiarem czasu na dystansie 5km oraz bieg honorowy w spokojnym tempie na dystansie 1963m.

II Zimowy Maraton Bieszczadzki (46km) - 31.01.2016


ZMB to mój pierwszy w życiu bieg górski i od razu wielki sukces dla mnie bo bez odpowiedniego przygotowania udało mi się go ukończyć. Czas był mierzony na dystansie maratonu (42km 195m) jednak dystans jaki był do przebiegnięcia to ok. 46km.

Wywiad

 
Wywiad w KANAŁ S w programie "Rozmowa tygodnia" z dnia 08.03.2013
http://www.kanals.pl/wideo,1628,rozmowa_tygodnia:_karol_zalewski_edycja_128_-_08032013.html 

Spotkanie

 
Spotkanie zorganizowane przez Szkolny Klub Krajoznawczo-Turystyczny "AZYMUT" zrzeszający uczniów II LO im. Piotra Firleja w Lubartowie
w ramach cyklu spotkań "góry to fascynujące laboratorium" - 19.12.2012r.
Po spotkaniu ze wspaniałą młodzieżą z II LO jako podziękowanie otrzymałem swój portret...była to cudowna nagroda za spotkanie, które samo w sobie było dla mnie nagrodą i wielkim wyróżnieniem.

Spotkanie

 
Spotkanie w Filii nr 2 miejskiej Biblioteki Publicznej w Lubartowie z serii: "Lubartowskie pasje"
"w górach jest wszystko co kocham"

Fundacja Animacji Lokalnej FRAKTAL


5 lipca 2011 miałem przyjemność spotkać się z młodzieżą działającą przy Fundacji FRAKTAL na spotkaniu z podróżnikiem, którego byłem gościem.
Opowiedziałem o moich pasjach, gdzie i jak się to wszystko zaczęło, zaprezentowałem zdjęcia oraz troszkę sprzętu tzw. szpeju, niezbędnego podczas wspinaczki oraz górskich wypraw.
https://www.facebook.com/Fundacja-Animacji-Lokalnej-Fraktal-196767830334621/ 

Brat Damian w Lubartowie


30 października 2011 moje miasto odwiedził Mój Przyjaciel, Brat Damian Wojciechowski - Jezuita. W sali widowiskowej Lubartowskiego Ośrodka Kultury opowiadał o swoich doświadczeniach, przeżyciach po latach spędzonych w Rosji oraz Kirgistanie, o swoich podróżach...a przede wszystkim mówił o swoim dziele jakim jest "Dziecięcy Ośrodek Wypoczynkowo-Rehabilitacyjny" w Kirgistanie nad jeziorem Issyk-Kul. Podczas spotkania każdy jego uczestnik poza wysłuchaniem wspaniałych opowieści i obejrzeniu pięknych zdjęć mógł zakupić pamiątki prosto z Azji Środkowej.
http://issykcenter.kg/pol/

Wystawa pt. "Kumys w jurcie z dżygitem"

 
Wystawa pt. "Kumys w jurcie z dżygitem" po pierwszej wyprawie do Kirgistanu w 2010 roku
Podczas wernisażu wspólnie z Pawłem Bartoszewskim oraz Tomkiem Stollem (zabrakło pozostałych dwóch członków wyprawy Damiana Wojciechowskiego i Grzegorza Tęczara) mieliśmy ogromną przyjemność opowiedzenia o naszej wyprawie do Azji Środkowej, w góry Tien Shan w Kirgistanie, podzielenia się naszymi wrażeniami oraz zdjęciami z pobytu w tamtej części świata.
 
Copyright ©2017 Karol Zalewski, All Rights Reserved.